czwartek, 10 stycznia 2019

Moja domowa siłownia

Cześć Kochani!
Dzisiaj przychodzę się Wam pochwalić zalążkiem domowej siłowni. Mieszkanie na wsi ma swoje ogromne plusy, ale też i kilka minusów. Chociażby taki, że brak tutaj siłowni czy klubu fitness. Dlatego sami (z H.) musimy coś w tym temacie podziałać. Wygospodarowaliśmy jeden pokój, odgracamy go i stawiamy tam pierwszą rzecz - ławeczkę. Mamy też hantle, gryfy, sztangi, obciążenia, a w planach rozbudowę + rowerek stacjonarny.
Wybaczcie bałagan, ale jak mówię - dopiero ją tworzymy ;)
Przyjdzie wiosna, lato, musimy mieć kondycję, by spełnić podróżnicze cele, plus zdobyć kolejny z punktów KGP (planujemy Łysicę). Ja też chcę fajniej wyglądać na komunii, którą mamy w maju. Więc mam jakieś 5-7 miesięcy, by popracować nad swoją sylwetką. Właśnie siedzę i układam sobie plan treningowy, chociaż najchętniej spędziłabym w naszym nowym pokoju więcej godzin - nie chcę jednak sobie zaszkodzić. Niemniej... cholernie się cieszę z tego co już mamy.
Miłego dnia Kochani
Karo

2 komentarze:

  1. ja się też muszę za siebie wziąć bo przez tabletki anty 4 kg mnie przybyło... Obserwuję z miłą chęcią i zapraszam serdecznie do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety zdjęcia się nie wyświetlają.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze i za wsparcie, jakie mi okazujecie. To dla mnie bardzo ważne.